Wybory znów...
Stoimy blisko siebie, jemy imieninowe ciastko - same kobiety, uśmiechy, ploteczki, wspomnienia, dobre rady. I pada pytanie - co tam w polityce. Moment ciszy...
Skąd taki pomysł, nikt nie podchwytuje zaczepki poza jedną z nas...
Czy nic nie zależy od nas - ależ tak, tylko skąd pomysł by komentować to podczas spontanicznego spotkania i przy najlepszych życzeniach...
Pogubiliśmy się... Sytuacje prywatne skazujemy na niewolniczą uległość jakimś automatyzmom - poprawności i konwenansom, przecież jest o czym mówić, cieszyć się z tego co przyjemne, drobne i radość przynosi, dzielić się tą naszą codziennością...
Nagle to jedno słowo, pytanie... usztywnia.
Apeluję o więcej smaku...
Dobre ciasto tak, polityczne wywody i obnażanie siebie i swoich preferencji - nie, już nie!
Skąd taki pomysł, nikt nie podchwytuje zaczepki poza jedną z nas...
Czy nic nie zależy od nas - ależ tak, tylko skąd pomysł by komentować to podczas spontanicznego spotkania i przy najlepszych życzeniach...
Pogubiliśmy się... Sytuacje prywatne skazujemy na niewolniczą uległość jakimś automatyzmom - poprawności i konwenansom, przecież jest o czym mówić, cieszyć się z tego co przyjemne, drobne i radość przynosi, dzielić się tą naszą codziennością...
Nagle to jedno słowo, pytanie... usztywnia.
Apeluję o więcej smaku...
Dobre ciasto tak, polityczne wywody i obnażanie siebie i swoich preferencji - nie, już nie!
Komentarze
Prześlij komentarz