Miejsca, miejsce pracy
Pracujemy dziś wszędzie, w każdym miejscu.
Wydaje nam się więc, że każde miejsce jest dobre do pracy. Dochodzi do tego, że praca czeka nas także w sypialni, w łóżku. Czasem wcale nie "wychodzimy" z pracy. Nasza głowa jest tam cały czas. Bez przerywania cyklu. Bez potrzebnego odreagowania, wypoczynku... a czasem - kompletnie bez sensu.
Mówimy (wyznajemy) jedno, robimy drugie.
Są tacy, którzy oddali się i zatracili w pracy, zajęciu jakie początkowo kochali.
Nie istnieje dla nich dom, bliscy a wspólny wypoczynek staje się udręką nie do udźwignięcia. Są i tacy, którzy celowo oddalają się od relacji swoich życiowych celów i marzeń, gdyż praca daje im poszukiwany dystans, błogie bezpieczeństwo, zajmują się samymi sobą a nie tym, kogo wybrali, by przemierzać razem ścieżki kruchego i krótkiego życia.
Praca staje się i jest dla nich tylko "zasłoną dymną", ucieczką, poligonem, odskocznią, rzeźnią, katuszami, lub też - rajem, gdzie nie wyją pociechy a cyc może spokojnie zostać zamknięty w twardym, mocnym i drogocennym "biustonoszu" czy... znanej marki!
Fizyczna, mentalna, łączona, ta z kosztami emocjonalnymi i ta beztroska. Z czasem - pusta jak hala po wycie ostatniego Boeninga 757.
Wymarzona, wytęskniona lub też jedyna - bo miała być pasją, a stałą się wszystkim. Zastąpiła prawie wszystko. Otarło się pomiędzy małżonkami o rozwód. I w rezultacie jak na początku, zostaliśmy sami - ona i my. Źródło nieszczęścia i dochodu (jednocześnie?).
Czy odzyskamy tę utraconą wolność, swobodę? Czy uda nam się powiedzieć (a może - powtórzyć), że praca jest dla człowieka, a nie odwrotnie. I to, że nie możemy się jej oddać tak do końca, w niewolę??? Bądźmy sobą, bądźmy jak dawniej - spróbujmy... Przestrzenie jakie pierwotnie były od niej wolne bo postawiliśmy granice, bo przeznaczyliśmy je na czułość, bliskość, prywatność, relacje.
Czy przywróćmy je nam, nam samym.
Komentarze
Prześlij komentarz