Wyścigi... szczurów
Drabina do jakiegoś nieba...
Historia przypomina tu opowieść o budowie wieży Babel, gdy cel wydaje się atrakcyjny trwa zgodna praca, bo wieńczy go wspólny cel, dzieło...
Mocne i bogoburcze, kontrowersyjne, trudne ale i zaskakująco populistyczne...
Ale do celu, w ludzkim - takim karierowicza - założeniu, nie mogą dotrzeć wszyscy. A już na pewno nie zrobią tego w tym samym tempie, przy tych samych gratyfikacjach.
Bo szczyt drabiny oznacza obietnicę bogactwa pieniądze, z nimi dodatkowa sława i nagrody, bonusy i inne gadżety - rozrywki oraz jakieś tandetne, tanie i głupie pomysły... kretyńskie zabawy.
Wyścig szczurów, awansiki czy też lepsza posada i inna firma, to odpowiedź na zwierzęcy pęd, na potrzeby wywołane przez sprytnych i bezwzględnie szczwanych marketingowców. Znawców i specjalistów od ludzkich dusz... Ale nie tylko, tanich artystów umysłu, speców od naszych najprostszych, najmniej skomplikowanych - mechanicznych i skrajnie populistycznych zachowań. Od sprawiania frajdy czy też licznych szalonych przygód, życiowych atrakcji. Ale też - zapomnienia się na jakiś czas...
Ściganie się w głupocie i prostackich zachowaniach... To potrafimy najlepiej. Przynajmniej większość z nas.
Nie tylko zdarza się, że zapominamy o innych. Bywa - że nie istnieją dla nas przez całe życie...
Wyścig szczurów nie kończy się dobrze, nigdy...
Na drabinie obowiązuje jedna szkoła - silniejszy ma rację, sprytny i szybki jest pożądany. Liczy się tylko zimny oraz bezwzględny. Zwłaszcza taki...
Nie ma miękkiej gry, czy zasad- one nie obowiązują...
Znawcy naszych "popędów i potrzeb" wiedzą, że ich robota jest wysoko ceniona. A sprzedaż "dóbr luksusowych" - tak, ona liczy się najbardziej.
Potem już tylko wyczekiwanie na błąd przeciwnika (oponenta) i szybka, sprawna realizacja potrzeb, zachcianek, mrzonek, marzeń...
Istnieje i liczy się tylko to, co czeka na człowieka na jej końcu: wygrana, splendor czy stanowisko...
I krew...
Masa cudzej krwi...
I jak świnie, poświęcamy kogoś bliskiego lub przyjaciela, czasem wystawiamy go/ją innym, chronimy tylko swój bezcenny tyłek...
Atrakcyjna robota? Co?
Historia przypomina tu opowieść o budowie wieży Babel, gdy cel wydaje się atrakcyjny trwa zgodna praca, bo wieńczy go wspólny cel, dzieło...
Mocne i bogoburcze, kontrowersyjne, trudne ale i zaskakująco populistyczne...
Ale do celu, w ludzkim - takim karierowicza - założeniu, nie mogą dotrzeć wszyscy. A już na pewno nie zrobią tego w tym samym tempie, przy tych samych gratyfikacjach.
Bo szczyt drabiny oznacza obietnicę bogactwa pieniądze, z nimi dodatkowa sława i nagrody, bonusy i inne gadżety - rozrywki oraz jakieś tandetne, tanie i głupie pomysły... kretyńskie zabawy.
Wyścig szczurów, awansiki czy też lepsza posada i inna firma, to odpowiedź na zwierzęcy pęd, na potrzeby wywołane przez sprytnych i bezwzględnie szczwanych marketingowców. Znawców i specjalistów od ludzkich dusz... Ale nie tylko, tanich artystów umysłu, speców od naszych najprostszych, najmniej skomplikowanych - mechanicznych i skrajnie populistycznych zachowań. Od sprawiania frajdy czy też licznych szalonych przygód, życiowych atrakcji. Ale też - zapomnienia się na jakiś czas...
Ściganie się w głupocie i prostackich zachowaniach... To potrafimy najlepiej. Przynajmniej większość z nas.
Nie tylko zdarza się, że zapominamy o innych. Bywa - że nie istnieją dla nas przez całe życie...
Wyścig szczurów nie kończy się dobrze, nigdy...
Na drabinie obowiązuje jedna szkoła - silniejszy ma rację, sprytny i szybki jest pożądany. Liczy się tylko zimny oraz bezwzględny. Zwłaszcza taki...
Nie ma miękkiej gry, czy zasad- one nie obowiązują...
Znawcy naszych "popędów i potrzeb" wiedzą, że ich robota jest wysoko ceniona. A sprzedaż "dóbr luksusowych" - tak, ona liczy się najbardziej.
Potem już tylko wyczekiwanie na błąd przeciwnika (oponenta) i szybka, sprawna realizacja potrzeb, zachcianek, mrzonek, marzeń...
Istnieje i liczy się tylko to, co czeka na człowieka na jej końcu: wygrana, splendor czy stanowisko...
I krew...
Masa cudzej krwi...
I jak świnie, poświęcamy kogoś bliskiego lub przyjaciela, czasem wystawiamy go/ją innym, chronimy tylko swój bezcenny tyłek...
Atrakcyjna robota? Co?
Komentarze
Prześlij komentarz