Zwykły i codzienny

Połowa wakacji...
Obrazy nadal nie namalowane, tusz się psuje a grafiki czekają.
Nawet biżuteria do naprawienia nadal cierpliwie czeka. Na co? Pewnie na swój czas. Ten odpowiedni. Ostatni chyba...
Jakimś ostatnim wysiłkiem pewnie, przed klu września przyjdzie mi nadrobić to, co dotychczas odstawiłam na półki. Mam nadzieję, że spotkam się w końcu z moimi słowami, planami, wreszcie - siłami, pomysłem i energią.

A efekt? Może poczekajmy na samą realizację. Mam nadzieję, że zaskoczę samą siebie najbardziej.

Czy to znaczy że nadrobię zaległości, a czy można?

Chyba nie, staram się tylko odpowiednio i bez wielkich dramatów spiąć koniec z końcem, nie zaniedbać najważniejszych aktywności. Zaplanować, zapisać, zmieścić w scenariuszu, kalendarzu. Bo we wrześniu też trzeba kreatywnie podejść do zawodowych obowiązków. Reszta, niech zaś hula - tak, jak może.

Komentarze

Popularne posty